Kowalski wystartuje z list Konfederacji? Jest odpowiedź
Pytanie o ewentualny start z list Konfederacji Janusz Kowalski usłyszał na antenie TV Republika.
– Na pewno jest tak, że jestem przeciwnikiem atakowania Konfederacji. Bezwzględnie – oświadczył parlamentarzysta, po czym dodał: "Ja w ogóle nie rozmawiam o tym. To jest wtórne".
Według Kowalskiego, najważniejszą rzeczą jest to, żeby wrócić do modelu z 2025 roku. – Prawica wygrywa, kiedy działa dokładnie tak, jak robił to Paweł Szefernaker, kiedy została zbudowana cała koncepcja: prawica między sobą jest jednością i jest jeden wróg, czyli Donald Tusk – tłumaczył.
Kowalski uderza w PiS. Mówi o "tłustych kotach"
W rozmowie polityk opowiedział też o okolicznościach swojego odejścia z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Przy tej okazji padły mocno krytyczne słowa o lokalnych strukturach partii. Przede wszystkim mowa była o działaczach z Lubelszczyzny. To tam Kowalski działał w ostatnim czasie.
– Tak nie może być. My przegraliśmy wybory w 2023 r. dlatego, że było wśród nas bardzo wielu ludzi, którzy traktowali politykę jako trampolinę do własnych karier – mówił poseł, podkreślając, iż nie można tolerować "tłustych kotów", partyjniaków i ludzi, którzy na poziomie na powiatów, gmin dogadują się z komunistami, "palikotami", z SLD, z PO. W ocenie Kowalskiego, takie osoby wpływają na to, jak PiS jest postrzegane tam, gdzie ugrupowanie to straciło największe poparcie. Przykładem jest tu, jak wskazał, Biłgoraj i powiat biłgorajski.
Kowalski rozmawiał o tym z Kaczyńskim. "Nie było decyzji"
Z informacji przekazanej przez Kowalskiego wynika, że temat ten był przedmiotem jego kilku rozmów z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. To do niego właśnie poseł miał apelować w tej sprawie.
– Nie było decyzji. Prezes jest bardzo otwarty na rozmowę. Ja powiedziałem: 30 kwietnia to jest moja data. I grzecznie to powiedziałem kilka tygodni temu. Rozstajemy się w dobrych relacjach — zapewnił parlamentarzysta.